eN-doors - - SERWIS PRZYRODNICZY - -

Wpis

środa, 03 września 2008

...ja wiem...

 Jest już wrzesień... Z pozoru aura jeszcze niemal bezdyskusyjnie taka jak latem, i de facto lato - to kalendarzowe czy astronomiczne - wg konwencjonalnych i dawno już temu poczynionych ustaleń, jest i długo będzie jeszcze. Jednak w świecie przyrody ożywionej bez trudu dostrzec można symptomy następnej pory roku. Czerwieni się jarzębina czy kalina, w lasach bez większego trudu można zbierać grzyby, a wśród ptaków można już wymieniać niemal całą litanię gatunków, które rozpoczęły migrację, czy - na terytorium Polski - już ją zakończyły i będą tu znowu - do zobaczenia - do zobaczenia im rzekłem już w sierpniu - dopiero wiosną 2009... Takim i tak spektakularnym gatunkiem jest bocian biały, ale też  jerzyk  czy kukułka... Poniżej kilkanaście fotek niektórych z obecnych ptasich migrantów - tych, które właśnie teraz podjęły trud wędrówki do swych odległych „drugich ojczyzn"... „Drugich", choćby dlatego, że to u nas - w tej ważniejszej ojczyźnie - zakładają gniazda, a „tam" gdzie teraz lecą jedynie z utęsknieniem wyczekują dobrego momentu, by tu do nas powrócić i okrasić wprost i właśnie sobą coś, co nigdy miejmy nadzieje nie będzie inne niż tylko i aż  naszą środkowoeuropejską fiestą... świętem, które porywa jak rwący nurt górskiego potoku podczas roztopów... świętem, które swoją naturą - przenikającą   każdą cząstkę tego co obdarzone iskrą życia - przynosi znów na skrzydłach swoich zwiastunów powiew nadziei i ich spełnienia zarazem... świętem, które o tyle jest najważniejszym, i dlatego takim ważnym jest właśnie, że swoim „sakralnym" „wymiarem" dotyka zawsze i wszędzie każdego - w niewiarygodnie  osobisty sposób i jest jak „zew krwi" czy instynkt nawet... Świętem, które stanowi przez swoje paralele do jednostkowego życia - w jego czasowym wymiarze - i o jego sensie i ostatecznej wartości oraz jakości... Które jest jak młodość i które jest jak wszystko zatem... A mowa tu o Wiośnie...

Ja wiem, że to tylko, jak sądzi wielu, natura i naturalna kolej rzeczy - jest wiosna, lato - a potem jesień i zima. Z tej plejady możliwości wybieram jednak wiosnę - bo w niej natura zawarła największą miarę bodaj najważniejszych w człowieczym, i jak widać nie tylko ludzkim, życiu, doskonałości - radości, szczęścia i spełnienia. I to jest to  właśnie, co też tak dobrze widać w fakcie migracji ptaków - podjęty przez nie trud i ryzyko „opłaca się" „dzięki" temu wszystkiemu co „daje" im nasza wiosna... A w tym co „daje", najważniejszą jest możność przetrwania - dzięki spełnieniu, poszczególnych jednostek i całych populacji - nie ważne, czy to ma jakieś ostateczne usprawiedliwienie - bocian czy człowiek jest jak wiatr, który wieje mimo tego, że można sobie wyobrazić świat bez tego zjawiska - skoro ono jednak może zaistnieć tu i teraz - to istnieje po prostu, a skoro istnieje - dąży i powinno dążyć, a słowo - „powinno" jest tu niemalże pozbawione sensu, aż tak jest abstrakcyjne, do jak najpełniejszego wypełnienia swojej misji, samorealizacji czyli spełnienia właśnie... W przypadku wiatru sprawa jest prosta - raz jest to zefirek, innym razem, co do sekundy swego trwania i jego natężenia - huragan czy orkan... I nie jest istotne, czy dokonuje się to zupełnie nieświadomie (jak to jest w przypadku wiatru), pośrednio - jak się obecnie sądzi - świadomie (bocian) czy w pełni świadomie (z czym powinniśmy mieć do czynienia w przypadku ludzi) - a właśnie na tych przykładach dobrze widać niemal jedność strukturalną, a na pewno homogenetyczność, i to całego wszechświata...  

No dobrze - zapraszam do mini galerii w niniejszym wpisie - te zdjęcia, to nie tylko uwiecznione wizerunki zwierzaków - to ilustracje przedstawiające w wielu odsłonach prawdziwy cud, jaki zdarzył się tu na naszej planecie, gdy zaistniało na nim życie... Finezja i precyzja - unikat za każdym razem - i nikt i nic nigdy nie powinno podnosić na tę świętość ręki... To tyle...

boc1

...aż się nostalgicznie smutno robi, gdy się pomyśli, iż takie jak to spotkanie z bocianem będzie co prawda możliwe, lecz dopiero przyszłej wiosny... to niewyobrażalny wręcz wymiar czasu...

blsta1

...w przypadku błotniaka stawowego "jest nieco lepiej" - migracja tego gatunku jest już faktem, ale jeszcze długo realne i możliwe będzie tu u nas, a nie jest tak w przypadku bocianów, obserwowanie "migracyjnych maruderów" tego gatunku...

blsta2

...

orlkrzy22

...orliki natomiast są dość podobne w "stylu" migracji do bocianów - część z nich wędruje razem z tymi ostatnimi, reszta, jak się zdaje - część populacji z przychówkiem, dopiero w 3-ciej dekadzie września - szkoda, że to ptaki wędrowne... :(

trzmiel00

...sierpień i wrzesień to także czas odlotu trzmielojadów...

myszmigr

...myszołowów... choć te są obecne u nas także zimą, a wędrówka przeciąga się do października włącznie...

kobv1

...kobuzów - tu na fotce i dalej - tegoroczny ptak juv. ...

kobv2

...

kobv3

...

gassa

...gąsiorków...

pokv

...i pokląskw - na fotce ptak juv. ...

zurpar4

...wkrótce też na zimowiska wyruszą żurawie...

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
nomadic69
Czas publikacji:
środa, 03 września 2008 22:49

Kalendarz

Kwiecień 2019

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30          

Wyszukiwarka

Tagi

Zakładki

Kanał informacyjny