eN-doors - - SERWIS PRZYRODNICZY - -

Wpis

sobota, 29 sierpnia 2009

Młoda pójdźka – dramat z fatalnym zakończeniem…

…Wspomniałem poprzednio, że jedna z młodych / juv. pójdziek nie miała tyle szczęścia, co pozostałe młode ptaki, i zaginęła… Warto tu od razu postawić pytanie, a odpowiedź nasuwa się sama, czy można nazwać brakiem szczęścia alogiczność działań ludzi łamiących przecież prawo ochrony środowiska i ochrony gatunkowej zwierząt – tu konkretnie przeprowadzających remont osiedla w okresie późnej wiosny, a więc w chwili, gdy w licznych gniazdach patków zasiedlających budynki znajdowały się niezdolne do ucieczki pisklęta – w tym blogu wspomniałem też o innym nagminnym przypadku łamania prawa – wyrębach i pracach leśnych w tym samym okresie!! W obu nie opisuję przecież tylko przypadków bezmyślności ludzi i łamania przez nich prawa, ale przede wszystkim przerażającego okrucieństwa!!! Bo przecież czasem wyrośnięte już pisklęta w licznych gniazdach wróbli, szpaków i jerzyków były dosłownie zamurowywane żywcem w momencie pokrywania ścian tynkiem!!! Już więcej dodać tu się nie da… Te przerażające fakty niech świadczą i mówią za siebie… W każdym razie jako aż tak szokujące niech już nigdy nie mają miejsca – niech wreszcie do procedur ludzkiego działania wkroczy pierwiastek zdrowego rozsądku i przemyślenia co jest, a co nigdy nie jest dozwolone…

…Jak zatem wyglądały ostatnich chwile życia jednej z młodych pójdziek?  14.06.2009. wieczorem natknąłem się na nią przed ostatni raz… Ptak siedział na ziemi pod blokiem (patrz foto), w którym znajdował się lęg i w którym malec był ponad dobę, a ściśle minimum około 2 noce zamknięty, i nie otrzymywał pokarmu… By sowę ratować i chronić przed kotami posadziłem ją na rusztowaniu ustawionym przy bloku… Wieczorem, gdy samiec jak zwykle nawoływał, by zapewne zlokalizować położenie swych młodych – juv. słabo nawoływał sykiem - głosem prośby o pokarm… Jeden raz tego malucha, „odwiedził” niezwykle ruchliwy – podobnie jak i 3-cia młoda pójdzka – drugi ptak młody – ten był w świetnej kondycji i dobrze już latał… Najmłodsza, osłabiona sowa, też zapewne miała by dość sił, gdyby nie to wszystko, co jej się przytrafiło…

…Następnego, wczesnego poranka poszedłem sprawdzić co dzieje się z osłabionym ptakiem – okazało się, że jest w minimalnie lepszej formie, a zatem został nakarmiony, i trochę lata, choć nie potrafi wznieść się istotnie wyżej jak pozostale 2 młode sowy…  

…Kolejnego wieczoru ptaka już nie udało mi się odszukać, i tak już pozostało na zawsze… 

 pojjuvsl2

...pośród różnych pozostałości trwającego całą wiosnę i lato remontu - 14.02.2009. - pod 1 z bloków natkąłem się na osłabioną i trochę wystraszoną młodą sowę...

pojjuvsl1

...ptak nie latał i był tak słaby, że znacznie ciszej niż rodzeństwo - mimo, iż zapewne był najbardziej głodny, sykiem zwracał na swoje potrzeby uwagę swoich sowich rodziców...

pojuvsl3

...wystarczyło 1-2 noce bez pożywienia, by ptak miał małe szanse na przyszłość... i faktycznie wkrótce potem zaginął...

pojjuvga1

...w tym czasie pozostałe 2 młode sowy, mimo dramatu swojego brata czy siostry... 

2juvga2

...nieświadome powagi sytuacji zajęte były wprawianiem się w technikach lotu...

samslupop1

...co innego samiec - ptak wyraźnie zaniepokoił się widząc mnie tak blisko swojego potomka - czasem też nawoływał zapewne by sprawdzić położenie w przestrzeni pozostałych maluchów...

pojjuvsl4

...ja jednak uspokojony "całokształtem sytuacji" położyłem pokrzywdzonego malca wyżej na rusztowaniu i odszedłem - zrobiwszy uprzednio trochę zdjęć - nie przypuszczałem nawet, że następnej nocy tej młodej pójdźki już tu nie będzie - na zawsze... :(

 

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
nomadic69
Czas publikacji:
sobota, 29 sierpnia 2009 22:11

Komentarze

Dodaj komentarz

  • mazah81 napisał(a) komentarz datowany na 2009/08/31 12:57:17:

    Witam, czy mam rozumieć że pójdźki po pracach ociepleniowych straciły to miejsce lęgowe bezpowrotnie? A może część otworów wentylacyjnych nie została zakratowana?
    Czy może w ramach kompensacji udało się wynegocjować jakieś budki lęgowe dla ptactwa?
    Pozdrawiam

  • nomadic69 napisał(a) komentarz datowany na 2009/09/01 03:39:28:

    Niestety już w tych miejscach, co w zeszłych latach ptaki zapewne nie będą mogły się gnieździć, i niech moze tak zostanie - pamiętam narzekania lokatorów słyszących syki dorastających młodych ptaków, nim opóściły lęgowisko, z resztą - w wiosce jest wiele innych miejsc, w których już też kiedyś sowy wyprowadzały zapewne lęgi - np. w sezonie 2007, gdy pojawiły się tutaj... O wiele bardziej niebezpieczne dla przyszłości pójdziek wydają się być konsekwencje zmniejszenia bazy pokarmowej - ale i ta kwestia wyjaśni się zapewne w przyszłym sezonie lęgowym...
    pozdrawiam,

Dodaj komentarz

Kalendarz

Kwiecień 2014

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30        

Wyszukiwarka

Tagi

Zakładki

Kanał informacyjny

Twoja wyszukiwarka
Twoja wyszukiwarka