eN-doors - - SERWIS PRZYRODNICZY - -

Wpisy otagowane „sikora uboga”

  • poniedziałek, 08 listopada 2010
    • Jezioro Brajmura pod Grajewem jesienią

      Około tydzień wstecz zajrzałem późnym popołudniem nad Jezioro Brajmura pod Grajewem zaciekawiony, ile z bogatej ptasiej bioróżnorodności spotykanej tam przeze mnie wiosną, pozostało jesienią.

      Byłem nad jeziorem około 1,5 godziny – podstawowy wniosek to stwierdzenie dużego spadku bioróżnorodności w okresie jesienno – zimowym, tak pod względem ilościowym, jak i jakościowym – choć z jednym wyjątkiem. Spotkałem tam bowiem, na co też liczyłem, rzadkiego ptaka – wąsatkę, i choć nie udało się ani jej zobaczyć, ani zrobić zdjęcia (każdy wie, że jest to niezwykle fotogeniczny  ptak :) ) – super było nie tylko posłuchać jej oryginalnego głosu, ale też potwierdzić zasiedlenie stanowiska. W dobie stałych ubytków siedlisk rzadkich gatunków ptaków i spadku ich liczebności obecność nawet niezbyt dużej populacji takich form napawa radością i optymizmem, skoro, jak wiemy wszyscy, źle się wszędy dzieje w przyrodniczym środowisku…

      Z innych lokalnych atrakcji wymienię może potrzeszcze, w liczbie 8 osobników, (foto), oczekujące późnym popołudniem stosownego czasu na moment ukrycia się na nocleg – zapewne w trzcinowisku; podobnie (foto) około 15 srok, które już teraz przesiadywały na noclegowisku w krzakach przerośniętych trzcinami w miejscu najbliższym zabudowie miasta. Na jeziorze obecne też były 2 odpoczywające i żerujące łabędzie nieme (foto 1 z osobników oraz krajobraz Jeziora Brajmura).

      W pewnym momencie ku NW przeleciał 1 myszołów, trochę zestresowany bliskością miasta; spotkałem też 10 żerujących stadnie szczygłów; 2 dzwońce; 1 makolągwę; 3 sikory bogatki; i jedną ubogą, zajętą zajadaniem nasion jakiegoś zapewne ozdobnego krzewu (foto).

      Wypad w to miejsce, krótki i nieco melancholijny, był z skąd inąd bardzo udany – tym razem Przyroda odsłaniała swe tajemnice bez pośpiechu i wręcz „zdawkowo”, ale jak to zwykle bywa – i myślę tu o wąsatkach i o tym wszystkim, co jest „obserwowalne” proporcjonalnie do stopnia „zdrowia” jej struktur, a stąd -  „poprawnie” „wyrażonego” Jej potencjału  – „nie zapomniała” o poincie, przydając wyprawie walor niezwykłej, bo poznawczej satysfakcji…  :)

      braj kraj87546320008

      ...krajobraz Jeziora Brajmura jesienią - w głębi łabędź niemy...

      potrzeszczebraj jez4398764511

      ...na skraju trzcin otaczających jezioro przysiadły oczekujące zmroku potrzeszcze...

      sroka braj jez1986577777

      ...podobnie kilkanaście srok, przybyłych na nocleg, krzątało się w krzakach na obrzeżach jeziora...

      uboga braj 777666555444

      ...dominujący klimat jesiennej "stagnacji" i "melancholii" oraz jego "lustrzanego  odwzorowania" w mojej wyobraźni skutecznie "przezwyciężyła", "zniweczyła" czy "ugięła" :) krzątająca się energicznie podczas żerowania -  hałaśliwa i sympatyczna sikora uboga...   

      (c) endoors

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      nomadic69
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 08 listopada 2010 23:08
  • poniedziałek, 01 lutego 2010
    • Mróz zelżał…

      Ostatnio wypowiadałem się na temat różnych aspektów ekologicznych oddziaływania warunków pogodowych na życie zwierząt. Gdy dzisiaj, 31.01.2010. wychodziłem na obserwacje – zastanawiałem się jak na zwierzaki wpłynął fakt wzrostu temperatury do max. około -2 stopni Celsjusza. Czy będzie w związku z tym np. widoczne jakieś ożywienie w świecie ptaków czy ssaków i jeśli będzie – w jakim zakresie?

      Okazało się, że w lasach panuje kompletna niemal cisza i zastój czy stagnacja, no i że są one opustoszałe – jeśli mówimy o ptakach. Niedaleko bowiem wioski Biebrza natknąłem się na tropy „myszkującej” w poszukiwaniu nowych żerowisk wydry (foto), a także saren, zajęcy i lisa oraz jakiegoś gryzonia typu mysz leśna (foto)… Poza przelatującymi na NE, i to z kierunku wioski, kilkoma szczygłami nie „trafiło się” nic z punktu widzenia ornitologicznego…

      Tymczasem w samej wiosce było zupełnie inaczej: znów napotkałem żerujące na kiszonce sójki i stadko „rozentuzjazmowanych” :) w innych momentach wróbli, a mam tu na myśli ich hałaśliwe „posiedzenia” u szczytu korony olchy w pobliżu składowiska karmy dla krów; wrócił też na stary słup elektryczny samiec dzięcioła dużego (foto) i jak zwykle pracowicie od rana do świtu pożerał niezliczone ilości szyszek z jednak pobliskich sosen – a zatem jakieś inne czynniki niż domniemane w innym miejscu tego blogu, „stały” za jego poprzednią i długą nieobecnością w tym miejscu… To wszystko zaobserwowałem na obrzeżach wioski – a co nowego dostrzegłem w jej wnętrzu?

      Wszędzie trwał „mozół” walki o przetrwanie – na słoninie np. przy 1 z obejść żerowały zgodnie – zapewne ze względu na wspomniany wcześniej priorytet czy imperatyw oszczędności energii – sikory uboga, bogatka i modraszka, to z nów przy „czuprynie” czy „łanie” winogronu na ogrodzeniu zadomowił się z tych samych powodów niemal zupełnie niepłochliwy kwiczoł (foto)… To tyle…

      wydra mysz 123458777777

      ...u góry - tropy wydry; na dole prawdopodobnie myszy leśnej...

      dzieciol duzy slup 5437777777777777

      ...po wielu tygodniach nieobecności na starym drewnianym słupie elektrycznym, przy swojej "kuźni", pojawił się samiec dzięcioła dużego...

      bogatka uboga modra213247777777

      ...sikory zgodnie żerowały na tym samym plastrze słoniny...

      kwiczol 8888777777777777

      ...w pobliżu, w "łanie" winogronowym, zimował niepłochliwy kwiczoł...

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      nomadic69
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 01 lutego 2010 01:28

Kalendarz

Sierpień 2018

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31    

Wyszukiwarka

Tagi

Zakładki

Kanał informacyjny