eN-doors - - SERWIS PRZYRODNICZY - -

Wpisy otagowane „sójka”

  • sobota, 10 listopada 2018
    • Na polach pod Zwoleniem w październiku

      Tutejsza okolica jest bardzo fotogeniczna (foto). Z obserwacji zwierząt najciekawsze, to „przenosiny” wielu gatunków w krajobraz pól, czyli wiosną nie odwiedzane miejsca. Dotyczy to tu konkretnie dzięciołów czarnego (foto), dużego i zielonego, sójek (foto), oraz pierwszych gości zimowych – zięb jer i droździków. W pewnym momencie nad pola na N od Zwolenia podniosło się spłoszone przez krogulca lub jastrzębia stado około 100 czajek (foto). W rewirze lęgowym przebywał niechętny innym osobnikom samczyk myszołowa (foto). Wzrosła ilość i koncentracje zięb – było znacznie mniej przelotnych skowronków i świergotków łąkowych...

      ...

       

      ...

      sojka 

      ...

      myszolow 

      ...

      czajki

      ...

      krajobraz

      ...

      krajobraz

      ...

      krajobraz

      ...

      (c) endoors

      On fields under Zwoleń in the October

      Local surroundings are very photogenic (photo). From observation of animals most interesting, it is a "move" of many kinds into the landscape of fields, i.e. places in spring not visited. It is regarding woodpeckers here specifically black (photo), big and green, of jays (photo), and of the first winter guests - chill the brambling and of redwings. At some point above fields on N from Zwoleń a flock scared away by the sparrowhawk or the hawk of about 100 northern lapwings rose (photo). Male against other individuals stayed the common buzzard in the breeding area (photo). A number of small migratory birds grove and chill concentrations - there were fewer migratory skylarks and of meadow pipits...

      (c) endoors

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      nomadic69
      Czas publikacji:
      sobota, 10 listopada 2018 03:14
  • wtorek, 31 stycznia 2012
    • Zachowanie sójki

      Dzisiaj obserwowałem z bardzo bliska, zapewne z powodu silnego mrozu, sójkę (foto). Ptak zajadał żołędzia siedząc na gałęzi dęba dosłownie około 10m ode mnie. Jak zwykle w obecności człowieka, próbował straszyć głośnymi wrzaskami oraz naśladując okrzyk myszołowa. Ostatecznie po chwili takiego zachowania o charakterze także imponowania – zajął się swoimi sprawami, zleciał na śnieg i z kolejnym owocem udał się w nieco odleglejsze miejsce, by dalej żerować. A zatem naśladownictwo okrzyku drapieżcy (np. myszołowa), służy sójce do odstraszania „silniejszych od siebie”, co nie tylko jest frapujące, ale też dość zabawne…

      sojka 33388765

      ...sójka...

      ...the jay...

      (c) endoors

      The jay’s behaviour

      Today I observed from very close, probably because of a hard frost, jay (photo). Bird ate heartily fruit of oak  sitting on the oak  branch  literally about 10 m from me. As usual in the presence of the man, tried to frighten with loud screams and imitating the shout of the common buzzard. Completely after a moment such behaviours about character of also impressing - he went about his business, fell down onto the snow and with the next fruit came off in a little bit remote place in order farther to prey. That is imitation of the shout of the assailant (e.g. of common buzzard), serves the jay for scaring off "stronger than oneself" what is not only fascinating, but also quite funny …

      (c) endoors

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      nomadic69
      Czas publikacji:
      wtorek, 31 stycznia 2012 17:34
  • poniedziałek, 01 lutego 2010
    • Walka o przetrwanie – szczegóły…

      Dzisiaj, 1.02.2010., ponownie było cieplej niż dotychczas, choć mróz nie ustąpił zupełnie… Okazało się, że można zaobserwować kilka zjawisk związanych z tym faktem, gdzie z jednej strony pewne gatunki zwierząt nie ustają w intensywnym staraniu o przetrwanie, a inne mają też czas na inne przedsięwzięcia, takie jak np. poszukiwanie nowych żerowisk czy rozpraszanie się… To ostatnie zauważyłem dziś u sójek, które co prawda jeszcze rano wspólnie i jak zwykle w liczbie 4 osobników żerowały na kiszonce, by około południa – poczynając od ogólnie wyraźnej redukcji „gęstości” swego występowania, a mam tu na myśli zwiększenie się ich dystansu międzyosobniczego, rozproszyć się… 1 z nich poleciała nawet w dal na N w stronę nieodległego lasu… Wcześniej, gdy ptaki przesiadywały na tym samym drzewie przy żerowisku ich wzajemna odległość od siebie była, jak wspomniałem maksymalnie duża (foto)… A zatem ocieplenie spowodowało u tego gatunku tendencje do rozproszeń grup żerowiskowych i umożliwiało ptakom poszukiwanie i przeszukiwanie nowych miejsc z potencjalnym pokarmem…

      Tymczasem okazało się, że żerujący na słupie dzięcioł duży gdy został np. spłoszony, natychmiast kontynuował swoją „pracę” nad zdobywaniem pokarmu w miejscu do którego był zmuszony odlecieć, nie marnując ani chwili… A zatem mniej obfity i kaloryczny pokarm, zdobywany w sposobie ciągłego wysiłku, jakim jest rozkuwanie szyszek, nie pozwalało dzięciołowi na chwilę wytchnienia jak to było w przypadku sójek… Podobnie na śniegu przy badylu pokrzywy znalazłem tropy prawdopodobnie wróbla zjadającego kilka chwil wcześniej jej nasiona (foto) – i znów mniej treściwy żer tego gatunku musiał zapewne wymóc na tym osobniku więcej starań w poszukiwaniu pokarmu… W innym miejscu z kolei, i zapewne z uwagi na ocieplenie, dostrzegłem grupę 7 gili podążających ku SSE w poszukiwaniu zapewne nowych żerowisk – takie przemieszczenia są teraz łatwiejsze u szeregu gatunków z uwagi na ocieplenie i pogodniejszą ogólnie aurę niż dotychczas i o tym tu mowa…

      4 sojki 3777777777777777777

      ...sójki już nie były tak "przyjacielskie" podczas żerowania - ich dystans międzyosobniczy się zwiększył - podejmowały też dalsze przeloty, a ich żerowiskowe stadło po południu uległo rozproszeniu...

      wrobel trop pokrzywa 777777777777777777

      ...u innych gatunków natomiast walka o byt trwała nieprzerwanie - powyżej tropy na śniegu żerującego na pokrzywie wróbla...

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      nomadic69
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 01 lutego 2010 14:40
  • piątek, 22 stycznia 2010
    • 13.01.2010. – o zimie, cd.

      Jak na tle opisanych w poprzednim wpisie warunków i zachowań ptaków wyglądał ten dzień? Otóż od strony meteorologicznej było znacznie chłodniej, bo około -100C; zupełnie też bezchmurnie i bezwietrznie; słońce potrafiło mimo chłodu ogrzewać w osłoniętych miejscach podłoże, lecz mimo to wszędzie pojawił się szron… Było zatem dziś niezwykle pięknie… :)

      W świecie ptaków co ciekawe dało się zaobserwować 2-ie tendencje – dominującą, związaną z przystosowaniami do trudnych warunków i ich przetrwania oraz możliwym było dostrzec „przednówkowe” zachowania związane z przedwiośniem…

      O ile 12.01.2010. sikory w lesie pod Biebrzą były wszędobylskie i hałaśliwe – teraz znowu, z powodu „ziąbu”, ale wynikającego z temperatury, w ciszy zajmowały się, podobnie jak dzięcioły, mysikróliki, pełzacze, szczygły, trznadle i wróble oraz w innych miejscach paszkoty, kawki, sroki i wrony żerowaniem… Na kominie, jak zwykle niemal w takich warunkach meteorologicznych, dostrzegłem przesiadującą pójdźkę (foto). Fakt przebywania tych ptaków w pobliżu osiedla był podstawowym „atutem” związanym z lokalizacją tych żerowisk – z wiadomych, choć nie do końca skutecznych powodów – sądząc z tejże to okoliczności, iż przed drapieżcą, a był to zapewne jastrząb, obserwowałem ucieczkę a’la „pospolite ruszenie” krukowatych… Bliskość osiedla i zabudowy gospodarczej zapewniała jednak łatwiejszą dostępność pokarmu, szczególnie widoczną nie tylko u żerujących na kiszonce trznadli (foto), ale też sójek (w liczbie 4-rech osobników w 1-dnym miejscu (foto)). W innym zgromadziło się stado około 50-ciu wróbli i mazurków, które – i tu akcent przedwiosenny – czasem głośno „grały” czy jak ktoś to nazwał – „wykłócały się”, czyli po prostu głośno i chóralnie, tokowo też trochę ćwierkały obsiadłszy ciasnym stadem krzak dzikiej róży w pobliżu żerowiska… Co ciekawe stado to (foto)  dopiero gdy „zweryfikowało” własną obserwacją poczynania jastrzębia, choć przezeń raczej nie zagrożone – umilkły, jakby dowodząc czy wprost dowodząc czynników świadomościowych w swoim zachowaniu, skoro do pauzy w chóralnym ćwierkaniu nie skłonił ich paniczny „exodus” wron nad ich głowami dobrych parę chwil wcześniej…

      Z innych akcentów przedwiośnia wymienię tu może przelot 4 kruków w terytorialnej czy godowej „gonitwie” - jak ja to na poczekaniu nazywam (patrz foto), i gody 2-ch samców kaczki krzyżówki wobec 1 samicy w innym miejscu, niż opisane powyżej…

      pojdzka komin2347777777

      ...na kominie swoją osobliwą "wachtę" pełniła pójdźka...

      stado trznadli 1234777777

      ...trznadle - ...

      sojki kisz 1238777777

      ... - podobnie jak sójki w pobliżu ludzi usiłowały przetrwać okres silnego mrozu...

      kruki gonitwa34577777

      ...były też akcenty przedwiosenne... - np. napotkałem 4 kruki podczas terytorialno - godowej "gonitwy"... 

      wroble stado chor 34567777777

      ...w innym miejscu stado około 50 wróbli i mazurków "grało" i "wykłócało się" - czyli wprost jak to na przedwiośniu - choć tu tylko "przednówkowo" - ćwierkało chóralnie na słońcu w krzewie dzikiej róży...

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      nomadic69
      Czas publikacji:
      piątek, 22 stycznia 2010 15:17
  • wtorek, 11 marca 2008
    • I podobnie - docześnie - sarna... :(

      Ostatnio nie bez zaskoczenia, już nawet po pobieżnych oględzinach tego znaleziska, natrafiłem na kolejną „ofiarę" „zwierzęcej" kostuchy. Nota bene - w pobliżu miejsca, gdzie kilka dni wcześniej natknąłem się na „resztki" sowy - o czym traktuje poprzedni wpis. Zdziwienie dotyczyło nie samego faktu, a dlań usprawiedliwienia. Wszystko wskazuje bowiem na to, że sarenka została tu pod osiedle zawleczona przez jakiegoś ludzia, lub nawet tu, kilkaset metrów od pierwszych zabudowań, zastrzelona i porzucona... Brak bowiem było na jej ciele jakichkolwiek śladów, jak to się mówi w naukowym światku, drapieżnictwa ze strony wilków czy psów - wyraźne natomiast ślady sugerowały gwałtowną śmierć i przypuszczalnie - nawet rozdarcie ostrym narzędziem skóry - by zwierzak szybciej „struchlał", że się tak wyrażę, a następnie, by go skonsumowali padlinożercy... Słowem kłusownictwo i wandalizm „pełną gębą", dodam - zaocznie - gębą zapyziałego wandala. A tak swoją drogą, resztki zwierzaka zostały szybko wykryte przez owych „padłojadów" - przez kilka następnych dni obserwowałem tu - z ptaków krukowatych - wrony siwe, sroki i sójki - a kruki tylko kręciły się w pobliżu bojąc się zapewne bliskiej obecności ludzi; zaglądał też tu lis - zwłaszcza rano, i to on właśnie resztę doczesnych pozostałości sarenki porwał do lasu i w ten sposób w klka dni owe resztki znikły zupełnie. Pozostawiając nikły procent szans, że się pomyliłem interpretując przyczyny „zejścia" zwierzaka, i zawinił inny czynnik, niż członek stowarzyszenia pustaków z pukawkami, należy sądzić, że sarnę powaliły psy - wałęchy z tej okolicy, czyli znów winne są pustaki - jako że to ich statutowym obowiązkiem jest eksterminować zdziczałe psy i koty. No tak, gdyby wówczas, gdy ten niewątpliwy dramat się rozegrał, była choć szczypta śniegu, dziś mniej bym się „wyrażał" i utyskiwał - ale tylko trochę mniej - w zaistniałej sytuacji braku jednoznacznych dowodów poszlaki traktuję jednak jako wiążące, na niekorzyść oskarżonego i oskarżonych...  I jest to na sto per cent słuszne.

      sartru

      ...na takie zanlezisko natrafiłem o krok od miejscowości, w której bywam... makabra!

      wrosta

      ..."przyroda" jednak inaczej się do niego odniosła - przyleciały wrony...

      wro1

      ...wrona siwa...

      soj1

      ...sójki...

      sroka1

      ...sroki...

      ...i zaczęła się uczta...

      zur3

      ...i niemal dobrze się stało, że przelotne żurawie przypomniały, że to wiosna...

      duzy0ne

      ...i że wszystko mimo niejednego dramatu prze na spotkanie przyszłości, która bodaj zawsze powinna napawać nadzieją... (tu na foto dzięcioł duży, samiec)

      krajwie

      ...wieczorne "ferie" światła i cienia ugruntowały słuszność tego przekonania...

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      nomadic69
      Czas publikacji:
      wtorek, 11 marca 2008 01:52

Kalendarz

Kwiecień 2019

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30          

Wyszukiwarka

Tagi

Zakładki

Kanał informacyjny