eN-doors - - SERWIS PRZYRODNICZY - -

Wpisy otagowane „trzmielojad”

  • wtorek, 05 czerwca 2018
    • Rzadkości ornitologiczne okolic Zwolenia wiosną 2018

      A oto dwie obserwacje (relacja i zdjęcia) rzadkich na Mazowszu i w okolicy Zwolenia gatunków – orła przedniego i trzmielojada, w relacji autorstwa młodego ornitologa, Kamila Skawińskiego ze Zwolenia. Kamil ma 17 lat, lecz ornitologią pasjonuje się już długo, stąd te pierwsze i nie jedyne sukcesy. A oto Jego obserwacje:

      "Orła przedniego widziałem w Solcu nad Wisłą 30.04.18. r. - bezwietrzna i ładna pogoda. Wyskoczył zza wierzb gnębiony przez rybitwę lub śmieszkę (teraz nie pamiętam co to było), poleciał w górę Wisły, godzina była 14.41. Trzmielojada widziałem koło zbiornika Kotuska w nadleśnictwie Marcule 27.05.2018. r., pogoda była słoneczna, wiatru nie było, o godzinie 8.35."...

      orzel przedni w locie

      ...

      o przedni

      ...

      ...młody orzeł przedni – widoczne rozjaśnienie u nasady lotek! / foto Kamil Skawiński...

      ...young golden eagle - visible lightening at the base of flight feathers! / photo Kamil Skawiński...

      trzmielojad samiczka foto Kamil

      ...

      trzmielojad ad

      ...

      ...trzmielojad, samiczka / foto Kamil Skawiński...

      ...honey buzzard, female / photo Kamil Skawiński...

      (c) endoors

      Ornithological rarities of Zwolenia surroundings with spring 2018

      And it is two observation (the relation and photographs) rare in Mazovia and in Zwoleń surroundings of kinds - of the golden eagle and the honey buzzard, in the relation of the authorship of the young ornithologist - Kamil Skawiński from Zwoleń. Kamil is 17 years old, but is already long fascinated by ornithology, hence these first and not only successes. And it is his observation:

      „I could see the golden eagle in Solec on the Vistula 30.04.18 - windless and fine weather. He jumped out from behind willows oppressed by the tern or the gull (now I don't remember what it was), was thrown into the air of the Vistula, the hour was 14.41. I could see the honey buzzard by the container Kotuska at the Marcule Forestry District 27.05.18, former weather solar, there was no wind, at 8.35.”...

      (c) endoors

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      nomadic69
      Czas publikacji:
      wtorek, 05 czerwca 2018 06:24
  • czwartek, 29 października 2015
    • Popołudniowy przelot myszołowów. Trzmielojad

      Parę dni wstecz mimo nie najlepszej pogody wybrałem się na obserwacje ptaków na pola pod Zwoleniem (od północy miasta). Było zimno, ponuro, czasem kropił deszcz, słaby wiatr wiał z południa, podstawa gęstych chmur bardzo niska. Około godziny 15 nieco się przejaśniło i wtedy ze wschodu nadleciało najpierw 10, a następnie 14 myszołowów (foto). Ptaki wędrowały na zachód co rusz krążąc to znów posługując się szybowaniem i lotem aktywnym. Wtem również ze wschodu nadleciał pośpiesznym lotem trzmielojad, samiec, (foto) i dołączył do ostatniej grupy myszołowów kołującej w kominie termicznym. Była to osobliwa i interesująca, bo późna obserwacja tego gatunku.

      wedrowne myszolowy

      ...wędrowne myszołowy…

      … migratory common buzzards…

      trzmielojad

      …trzmielojad…

      …honey buzzard…

      (c) endoors

      Afternoon migration flight of common buzzards. Honey buzzard

      Backwards in spite of not a best weather I chose the steam of days oneself for observation of birds to fields under Zwoleń (from the north of  town). There was a cold, grimly, sometimes a rain sprinkled, a light wind blew from the south, very low base of thick clouds. About hour 15 a little bit it cleared up and then from the east came flying at first 10, and then 14 common buzzards (photo). Birds migrated west what move circulating it then again using the glide and the active flight. Suddenly from the east he also came flying with hasty flight honey buzzard male (photo) and attached to the last group of common buzzards hedging in the thermal chimney. That was interesting, because late, observation of this kind.

      (c) endoors

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      nomadic69
      Czas publikacji:
      czwartek, 29 października 2015 18:41
  • środa, 03 września 2008
    • ...ja wiem...

       Jest już wrzesień... Z pozoru aura jeszcze niemal bezdyskusyjnie taka jak latem, i de facto lato - to kalendarzowe czy astronomiczne - wg konwencjonalnych i dawno już temu poczynionych ustaleń, jest i długo będzie jeszcze. Jednak w świecie przyrody ożywionej bez trudu dostrzec można symptomy następnej pory roku. Czerwieni się jarzębina czy kalina, w lasach bez większego trudu można zbierać grzyby, a wśród ptaków można już wymieniać niemal całą litanię gatunków, które rozpoczęły migrację, czy - na terytorium Polski - już ją zakończyły i będą tu znowu - do zobaczenia - do zobaczenia im rzekłem już w sierpniu - dopiero wiosną 2009... Takim i tak spektakularnym gatunkiem jest bocian biały, ale też  jerzyk  czy kukułka... Poniżej kilkanaście fotek niektórych z obecnych ptasich migrantów - tych, które właśnie teraz podjęły trud wędrówki do swych odległych „drugich ojczyzn"... „Drugich", choćby dlatego, że to u nas - w tej ważniejszej ojczyźnie - zakładają gniazda, a „tam" gdzie teraz lecą jedynie z utęsknieniem wyczekują dobrego momentu, by tu do nas powrócić i okrasić wprost i właśnie sobą coś, co nigdy miejmy nadzieje nie będzie inne niż tylko i aż  naszą środkowoeuropejską fiestą... świętem, które porywa jak rwący nurt górskiego potoku podczas roztopów... świętem, które swoją naturą - przenikającą   każdą cząstkę tego co obdarzone iskrą życia - przynosi znów na skrzydłach swoich zwiastunów powiew nadziei i ich spełnienia zarazem... świętem, które o tyle jest najważniejszym, i dlatego takim ważnym jest właśnie, że swoim „sakralnym" „wymiarem" dotyka zawsze i wszędzie każdego - w niewiarygodnie  osobisty sposób i jest jak „zew krwi" czy instynkt nawet... Świętem, które stanowi przez swoje paralele do jednostkowego życia - w jego czasowym wymiarze - i o jego sensie i ostatecznej wartości oraz jakości... Które jest jak młodość i które jest jak wszystko zatem... A mowa tu o Wiośnie...

      Ja wiem, że to tylko, jak sądzi wielu, natura i naturalna kolej rzeczy - jest wiosna, lato - a potem jesień i zima. Z tej plejady możliwości wybieram jednak wiosnę - bo w niej natura zawarła największą miarę bodaj najważniejszych w człowieczym, i jak widać nie tylko ludzkim, życiu, doskonałości - radości, szczęścia i spełnienia. I to jest to  właśnie, co też tak dobrze widać w fakcie migracji ptaków - podjęty przez nie trud i ryzyko „opłaca się" „dzięki" temu wszystkiemu co „daje" im nasza wiosna... A w tym co „daje", najważniejszą jest możność przetrwania - dzięki spełnieniu, poszczególnych jednostek i całych populacji - nie ważne, czy to ma jakieś ostateczne usprawiedliwienie - bocian czy człowiek jest jak wiatr, który wieje mimo tego, że można sobie wyobrazić świat bez tego zjawiska - skoro ono jednak może zaistnieć tu i teraz - to istnieje po prostu, a skoro istnieje - dąży i powinno dążyć, a słowo - „powinno" jest tu niemalże pozbawione sensu, aż tak jest abstrakcyjne, do jak najpełniejszego wypełnienia swojej misji, samorealizacji czyli spełnienia właśnie... W przypadku wiatru sprawa jest prosta - raz jest to zefirek, innym razem, co do sekundy swego trwania i jego natężenia - huragan czy orkan... I nie jest istotne, czy dokonuje się to zupełnie nieświadomie (jak to jest w przypadku wiatru), pośrednio - jak się obecnie sądzi - świadomie (bocian) czy w pełni świadomie (z czym powinniśmy mieć do czynienia w przypadku ludzi) - a właśnie na tych przykładach dobrze widać niemal jedność strukturalną, a na pewno homogenetyczność, i to całego wszechświata...  

      No dobrze - zapraszam do mini galerii w niniejszym wpisie - te zdjęcia, to nie tylko uwiecznione wizerunki zwierzaków - to ilustracje przedstawiające w wielu odsłonach prawdziwy cud, jaki zdarzył się tu na naszej planecie, gdy zaistniało na nim życie... Finezja i precyzja - unikat za każdym razem - i nikt i nic nigdy nie powinno podnosić na tę świętość ręki... To tyle...

      boc1

      ...aż się nostalgicznie smutno robi, gdy się pomyśli, iż takie jak to spotkanie z bocianem będzie co prawda możliwe, lecz dopiero przyszłej wiosny... to niewyobrażalny wręcz wymiar czasu...

      blsta1

      ...w przypadku błotniaka stawowego "jest nieco lepiej" - migracja tego gatunku jest już faktem, ale jeszcze długo realne i możliwe będzie tu u nas, a nie jest tak w przypadku bocianów, obserwowanie "migracyjnych maruderów" tego gatunku...

      blsta2

      ...

      orlkrzy22

      ...orliki natomiast są dość podobne w "stylu" migracji do bocianów - część z nich wędruje razem z tymi ostatnimi, reszta, jak się zdaje - część populacji z przychówkiem, dopiero w 3-ciej dekadzie września - szkoda, że to ptaki wędrowne... :(

      trzmiel00

      ...sierpień i wrzesień to także czas odlotu trzmielojadów...

      myszmigr

      ...myszołowów... choć te są obecne u nas także zimą, a wędrówka przeciąga się do października włącznie...

      kobv1

      ...kobuzów - tu na fotce i dalej - tegoroczny ptak juv. ...

      kobv2

      ...

      kobv3

      ...

      gassa

      ...gąsiorków...

      pokv

      ...i pokląskw - na fotce ptak juv. ...

      zurpar4

      ...wkrótce też na zimowiska wyruszą żurawie...

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      nomadic69
      Czas publikacji:
      środa, 03 września 2008 22:49

Kalendarz

Luty 2019

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28      

Wyszukiwarka

Tagi

Zakładki

Kanał informacyjny