eN-doors - - SERWIS PRZYRODNICZY - -

Wpisy otagowane „błotniak stawowy”

  • piątek, 15 września 2017
    • Z życia ptaków drapieżnych pól latem

      27.08.2017. w niedzielę wybraliśmy się na obserwacje ptaków na pola N (na północ) od Zwolenia. Najpierw pojawiła się młoda już w pełni łowna samica krogulca. Krążyła aktywnie i nie wysoko w stadzie atakujących ją dymówek. Nagle z wiatrem i od strony słońca spadła na jedną z jaskółek na obrzeżach stada. Atak jednak się nie powiódł – dymówka sprytnie uniknęła szponów drapieżcy, uskokiem w bok wyhamowując impet samicy (foto).

      Następnie nad polami na E (wschód) przeciągnął dorosły myszołów. Nie wylądował tu jednak ze względu najpewniej na fakt, że wszystkie żerowiska były zajęte przez inne myszołowy (foto).

      Potem jeden z dorosłych, obecnych w linii przemarszu myszołowów wzleciał tylko nad stanowisko na starym dębie pośród pól, by sprawdzić nasze zamiary, a następnie podążył nieco na N (północ) sprawnie i sprytnie zasłaniając się koroną drzewa, tak, że nie udało się zdobyć fotografii.

      Na koniec dorosły samczyk myszołowa wzbijając się nad żerowisko i lecąc na przeciw z krzykiem zareagował terytorialnie na przelotnego, odlatującego już ku SW (południowy – zachód) dorosłego samczyka błotniaka stawowego (foto). Już po chwili myszołów jednak "przy okazji" zaczął zawisać pod wiatr i żerować...

      mloda polujaca samiczka krogulca

      ...Młoda, polująca samiczka krogulca...

      ...Young, hunting female of the sparrowhawk...

      przelotny myszolow 

      ...

      terytorialne myszolowy

      ...Myszołów...

      ...Common buzzard...

      odlatujacy blotniak stawowy samczyk

      ...Samczyk błotniaka stawowego podczas migracji...

      ...Male of the marsh harrier during the migration...

      (c) endoors

      From the life of bird of prey of fields with summer

      27.08.2017. on Sunday we went for observation of birds to N fields (to the north of Zwoleń. At first she appeared young already fully game female the sparrowhawk. She circulated actively and not high in the flock of swallows attacking her. Suddenly with the wind and from the side of the sun she fell on one of swallows on edges of the herd. However the attack failed - the swallow cleverly avoided talons for the assailant, with dodge into the side slowing the impetus of the female down (photo).

      Next above fields on E (east) an adult common buzzard flew overhead. He didn't land here but from the consideration most most probably to the fact that all feeding grounds were filled by other common buzzards (photo).

      Then one of adults, of those present in the line of the march of common buzzards he flew up only above the position on the old oak amongst fields in order to test our intentions, and then headed N a little bit (midnight) efficiently and cleverly covering oneself with crown of the tree, in such a way that a photograph didn't manage to get.

      In the end they grew up male of the common buzzard rising above the feeding ground and flying on against with the shout reacted territorially on fleeting, flying away already to SW (the south-west) of adult of the male of the marsh harrier (photo). Already after a moment common buzzard however "by the lift" started being hung against the wind and preying...

      (c) endoors

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      nomadic69
      Czas publikacji:
      piątek, 15 września 2017 22:05
  • wtorek, 11 października 2016
    • Rzadkości i rzadkości fenologiczne stawów w Bąkowcu

      W czasie wizyty na stawach w Bąkowcu (foto), udało mi się także posłuchać, zobaczyć wielokrotnie i policzyć obecne tam rzadkie ptaki, wąsatki (dwie – trzy rodziny, 8 i 4 ptaki), (foto). A także stwierdzić obecność na Mazowszu  pierwszej dekadzie października, „względne”, okresowe rzadkości, w sensie późnej obecności, takie jak: trzcinniczek (samczyk nawet śpiewał!), dymówka (4, 2, 1, 1), błotniak stawowy (2 osobniki w ubarwieniu samicy), (foto), krwawodziób, brodziec piskliwy, wodnik, nawet bekas kszyk czy żurawie, które w liczbie 5 osobników przeleciały na N (północ) w głąb Puszczy Kozienickiej (foto). Interesujący też był pojaw okazu z pokolenia jesiennego pięknego motyla – rusałki osetnik (foto)…

      krajobraz Bąkowiec

      …krajobraz stawów w Bąkowcu…

      …the landscape of the Bąkowiec ponds…

      wąsatki

      …wąsatki..

      …bearded tits…

      błotiak stawowy samica

      …błotniak stawowy…

      …marsh harrier…

      stadko zurawi

      …stadko żurawi…

      …the little flock of cranes…

      rusalka osetnik

      …rusałka osetnik…

      …the beautiful butterfly - water nymphs citril finch…

      (c) endoors

      Rarities and fenological rarities of the ponds in Bąkowiec

      During the visit on ponds in Bąkowiec (photo), I managed also to listen, to see repeatedly and to count current there rare birds, bearded tits (two - three families, 8 and 4 birds), (photo). And also to state the presence in Mazovia for first decade of the October, "relative", periodic rarities, in the meaning of the late presence, so as: reed warbler (the male even sang!), barn swallow (4, 2, 1, 1), marsh harrier (2 specimens in colouring the female), (photo), redshank, common sandpiper, water rail, even a snipe the common snipe or cranes which screwed individuals in the amount of 5 on N (north) deep into of Forest of Kozienice (photo). He was also interesting appear of specimen from the autumn generation of the beautiful butterfly - water nymphs citril finch (photo)…

      (c) endoors

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      nomadic69
      Czas publikacji:
      wtorek, 11 października 2016 11:43
  • sobota, 30 kwietnia 2011
    • Wpływ koszenia trzciny na ornitofaunę jezior

      Kilka dni wstecz udałem się nad Jezioro Brajmura pod Grajewem. Okazało się, że jeszcze jesienią nie naruszone, rozległe trzcinowisko wokoło jeziora zostało niemal kompletnie wykoszone (foto). Pozostałem dłuższą chwilę w tych okolicach, by sprawdzić, jaki wpływ na ptaki tego środowiska miał ten niewątpliwy dramat.

      Po pierwsze – zniknęły znad jeziora wąsatki. Natomiast zupełnie zaskoczony usłyszałem z kierunku rozległego, ogołoconego z trzciny przyjeziornego obszaru śpiew samca wodniczki, którego to gatunku nigdy tu nie spotykałem. W pewnym momencie na bagnisko za zdziesiątkowaną trzciną opadł ze wschodu żuraw i z miejsca zaczął żerować (foto). Co ciekawe ze wschodniego obrzeża jeziora dobiegł mnie głos godowy samca bąka, który widocznie wprost heroicznie zdeterminowany, zamierzał tu prawdopodobnie pozostać, być może do czasu, gdy pojawi się tu gęstwa młodej trzciny.

      Olbrzymie zmiany nastąpiły jednak w świecie ptaków szponiastych (drapieżnych) – z dotychczas co roku gnieżdżących się tu kilku par błotniaków stawowych – pozostała tylko jedna, a kolejny samiec ad. był notorycznie atakowany przez samca dominanta, przepędzającego outsidera tak gwałtownie, iż najpewniej z tego powodu ów ptak miał uszkodzone skrzydło (foto). Behawior wspomnianej pary błotniaków - dominantów był ze względu na ów notoryczny konflikt silnie zniekształcony – wyraźnie źle się im tutaj żyło…

      Z innych istotnych obserwacji trzeba dodać, iż na stałe w ich przypadku choć do zeszłego roku lęgowisko nie powróciły błotniaki łąkowe, których dwie pary, obok obecnych tu jeszcze w zimie wąsatek, istotnie podnosiły rangę bioróżnorodności tego obiektu, dodajmy może – swego czasu projektowanego rezerwatu.

      trzcinowisko zdewast 5999333444

      ...trzcinowisko wokół jeziora zostało zdewastowane...

      zuraw 999888777555

      ...na ogołoconym z trzcin bagnisku pojawił się żerujący żuraw...

      blotniak stawowy 99999999999

      ...z niegdyś stosunkowo licznej populacji błotniaków stawowych pozostała 1 para - skonfliktowana z satelickim samcem - powyżej (patrz wpis)...

      (c) endoors 

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      nomadic69
      Czas publikacji:
      sobota, 30 kwietnia 2011 23:49
  • środa, 03 września 2008
    • ...ja wiem...

       Jest już wrzesień... Z pozoru aura jeszcze niemal bezdyskusyjnie taka jak latem, i de facto lato - to kalendarzowe czy astronomiczne - wg konwencjonalnych i dawno już temu poczynionych ustaleń, jest i długo będzie jeszcze. Jednak w świecie przyrody ożywionej bez trudu dostrzec można symptomy następnej pory roku. Czerwieni się jarzębina czy kalina, w lasach bez większego trudu można zbierać grzyby, a wśród ptaków można już wymieniać niemal całą litanię gatunków, które rozpoczęły migrację, czy - na terytorium Polski - już ją zakończyły i będą tu znowu - do zobaczenia - do zobaczenia im rzekłem już w sierpniu - dopiero wiosną 2009... Takim i tak spektakularnym gatunkiem jest bocian biały, ale też  jerzyk  czy kukułka... Poniżej kilkanaście fotek niektórych z obecnych ptasich migrantów - tych, które właśnie teraz podjęły trud wędrówki do swych odległych „drugich ojczyzn"... „Drugich", choćby dlatego, że to u nas - w tej ważniejszej ojczyźnie - zakładają gniazda, a „tam" gdzie teraz lecą jedynie z utęsknieniem wyczekują dobrego momentu, by tu do nas powrócić i okrasić wprost i właśnie sobą coś, co nigdy miejmy nadzieje nie będzie inne niż tylko i aż  naszą środkowoeuropejską fiestą... świętem, które porywa jak rwący nurt górskiego potoku podczas roztopów... świętem, które swoją naturą - przenikającą   każdą cząstkę tego co obdarzone iskrą życia - przynosi znów na skrzydłach swoich zwiastunów powiew nadziei i ich spełnienia zarazem... świętem, które o tyle jest najważniejszym, i dlatego takim ważnym jest właśnie, że swoim „sakralnym" „wymiarem" dotyka zawsze i wszędzie każdego - w niewiarygodnie  osobisty sposób i jest jak „zew krwi" czy instynkt nawet... Świętem, które stanowi przez swoje paralele do jednostkowego życia - w jego czasowym wymiarze - i o jego sensie i ostatecznej wartości oraz jakości... Które jest jak młodość i które jest jak wszystko zatem... A mowa tu o Wiośnie...

      Ja wiem, że to tylko, jak sądzi wielu, natura i naturalna kolej rzeczy - jest wiosna, lato - a potem jesień i zima. Z tej plejady możliwości wybieram jednak wiosnę - bo w niej natura zawarła największą miarę bodaj najważniejszych w człowieczym, i jak widać nie tylko ludzkim, życiu, doskonałości - radości, szczęścia i spełnienia. I to jest to  właśnie, co też tak dobrze widać w fakcie migracji ptaków - podjęty przez nie trud i ryzyko „opłaca się" „dzięki" temu wszystkiemu co „daje" im nasza wiosna... A w tym co „daje", najważniejszą jest możność przetrwania - dzięki spełnieniu, poszczególnych jednostek i całych populacji - nie ważne, czy to ma jakieś ostateczne usprawiedliwienie - bocian czy człowiek jest jak wiatr, który wieje mimo tego, że można sobie wyobrazić świat bez tego zjawiska - skoro ono jednak może zaistnieć tu i teraz - to istnieje po prostu, a skoro istnieje - dąży i powinno dążyć, a słowo - „powinno" jest tu niemalże pozbawione sensu, aż tak jest abstrakcyjne, do jak najpełniejszego wypełnienia swojej misji, samorealizacji czyli spełnienia właśnie... W przypadku wiatru sprawa jest prosta - raz jest to zefirek, innym razem, co do sekundy swego trwania i jego natężenia - huragan czy orkan... I nie jest istotne, czy dokonuje się to zupełnie nieświadomie (jak to jest w przypadku wiatru), pośrednio - jak się obecnie sądzi - świadomie (bocian) czy w pełni świadomie (z czym powinniśmy mieć do czynienia w przypadku ludzi) - a właśnie na tych przykładach dobrze widać niemal jedność strukturalną, a na pewno homogenetyczność, i to całego wszechświata...  

      No dobrze - zapraszam do mini galerii w niniejszym wpisie - te zdjęcia, to nie tylko uwiecznione wizerunki zwierzaków - to ilustracje przedstawiające w wielu odsłonach prawdziwy cud, jaki zdarzył się tu na naszej planecie, gdy zaistniało na nim życie... Finezja i precyzja - unikat za każdym razem - i nikt i nic nigdy nie powinno podnosić na tę świętość ręki... To tyle...

      boc1

      ...aż się nostalgicznie smutno robi, gdy się pomyśli, iż takie jak to spotkanie z bocianem będzie co prawda możliwe, lecz dopiero przyszłej wiosny... to niewyobrażalny wręcz wymiar czasu...

      blsta1

      ...w przypadku błotniaka stawowego "jest nieco lepiej" - migracja tego gatunku jest już faktem, ale jeszcze długo realne i możliwe będzie tu u nas, a nie jest tak w przypadku bocianów, obserwowanie "migracyjnych maruderów" tego gatunku...

      blsta2

      ...

      orlkrzy22

      ...orliki natomiast są dość podobne w "stylu" migracji do bocianów - część z nich wędruje razem z tymi ostatnimi, reszta, jak się zdaje - część populacji z przychówkiem, dopiero w 3-ciej dekadzie września - szkoda, że to ptaki wędrowne... :(

      trzmiel00

      ...sierpień i wrzesień to także czas odlotu trzmielojadów...

      myszmigr

      ...myszołowów... choć te są obecne u nas także zimą, a wędrówka przeciąga się do października włącznie...

      kobv1

      ...kobuzów - tu na fotce i dalej - tegoroczny ptak juv. ...

      kobv2

      ...

      kobv3

      ...

      gassa

      ...gąsiorków...

      pokv

      ...i pokląskw - na fotce ptak juv. ...

      zurpar4

      ...wkrótce też na zimowiska wyruszą żurawie...

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      nomadic69
      Czas publikacji:
      środa, 03 września 2008 22:49

Kalendarz

Luty 2019

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28      

Wyszukiwarka

Tagi

Zakładki

Kanał informacyjny